Tęsknię...
czwartek, 24 sierpnia 2006 12:57:15
Ostatnio przepłakałam trzy godzinyprzed kompem. Wiecie dlaczego?? Ściągnęłam sobie ukraińską piosenkę pt. "Czerwona Róża". Jak jej zaczęłam słuchać (strazne disco polo niestety, czy może raczej disco ukra??), przypomniałam sobiękilka momentów z obozu w Krakowia i zaczęłam płakać. Na przyklad, przypomniałam sobie jak Witalij śpiewał tę piosenką przy "ognisku" razem ze swoją narzeczoną Bohdaną (już są po ślubie:)) ), grając na bandurze. Wszyscy, Ukraińcy i Polacy słuchaliśmy go jak urzeczeni.Nikt nic nie mówił, kiwaliśmy się w takt muzyki, kto umial to śpiewał,kto ine umiał nucił tudzież wykonywał mormorando, ale wszyscy byli tak cicho by ich nie zagluszyć (Witalij, założyciel organizacji o nazwie Młoda Prosvita, zrzeszającej pisarzy, muzyków, malarzy i artystów wszelkiej maści, jest śpiewaliem operowym). Ryczałam chyba trzy godziny. Tęsknię za nimi wszystkimi, zwłaszcza za Płastunkami. To niewybrażalne, żeby przez niecale dwa tygodnie tak się przywiązać do ludzi, z którymi teoretycznie więcej mnie dzieli niż łączy. Tyle się mówi o nienawiści o historycznych korzeniach, jaką żywią do nas, Polaków Ukaraińcy. Jakoś nikt tej "nienawiści" nie odczuł. A mieliśmy tam też organizację nacjonalistyczną!! Nikt nie odnosił się do nas wrogo, wszyscy ciągle zapraszali nas na "czaj" (herbatka). Byliśmy troszkę maskotkami (nic dziwnego nas było siedem osób a ich ponad 50!! Strasznie za nimi tęsknie, w przyszłym roku muszę pojechać na ten sam obóz:)) No i może pojadę też do Kostiuchnówki?? Wiecie co?? 21 sierpnia (czyli w moje urodzinki), latając po supermarkecie i robiąc zakupy dostałam esemesa, który sprawił, że niewiele brakowało, żebym się ze szczęście popłakała;) Marta, Płastunka z Ukrainy, przysłała mi życzenia;) Nie spodziewałam się tego:) Dziękuje:) Końcę już tę notkę, choć mogłabym pisać jeszcz kilka godzin:) Pozdro dla wszystkich, którzy przyczyniają się do tego, że mam ochotę się uśmiechać;)) Acha, bilansu roku nie budiet, nie chce mi się 5 stron A4 przepisywać, perdona me mucho:) Bużki:*
Falka
komentarze [1]

My name is Lucifer ]:->
wtorek, 22 sierpnia 2006 10:08:58
Nie, nie zostałam satnistką:)) To sregment piosenki, której ostatnio słucham, "Lucifer" E Nomine. Gotyckie techno z niemieckim wokalem, brzmiącym jak żywcem z Rammsteuna wzięty:)) Świetne;)
Wczoraj były moje urodziny!! Przyszły do mnie Borro i Aneczka:) Było świetnie!! Długie, filozoloficzne rozmowy o życiu zapijana białym winem;)) Długo tego nie zapomnę:))
W każde urodziny spisuję sobie "bilans" ostatniego roku mojego życia... W następnej notce postaram się go zamieścić, jest co poczytać:( A może:) Sama nie wiem jak ocenić ten rok. Był najbardziej obfitujący w przeżycia z wszystkich dotychczasowych. No, może pomijejąc 7 miesięcy z poprzedniego, ale to i tak już nie ma znaczenia. No i wpadłam w nastrój refleksyjny;))
Tak czy siak - powie wam jedno. Nigdy nie byłam tak szczęśliwa!! Nic tego nie zmieni. Dziękuję wszystkim, którzy się do tego przyczynili:* Pozdro dla wszystkich. Papa:*
Falka
komentarze [2]

;))
czwartek, 17 sierpnia 2006 14:30:01
Nadal jestem bardzo szczęśliwa, ku swojemu zdumieniu. Mimo wczorajszej kłótni z mamą, oraz faktu, że Morven prawdopodobnie pójdzie na pielgrzymkę i nie będzie jej na moich urodzinach (co ogranicza listę ludzi, którzy będą na 100% do mnie i Borro:/) jestem bardzo szczęśliwa. O powodach mego szczęścia wiedzą wybrańcy, choć pewnie niedługo o tym napiszę;)) Mam do was pytanie - kto wpisał się do księgi gości pod kryptonimem "tajemnica"?? Wczoraj widziałam się z wszystkimi dawnymi Paszczakami. I wiecie co?? W dwa miesiące zmieniło się wszystko. Jesteśmy zupełnie innymi ludźmi i łączą nas zupełnie inne relacja, a nawet ich brak (czyli innymi słowy w niektórych przypadkach nic nas nie łączy). Ale nic to:)) Co ma być to i tak będzie, a mojego szczęścia nic nie zmąci;)) Dzisiaj idę do Borci, toteż kończę tą notkie;)) Pozdro dla wszystkich ludzi;)) Papa:*
Falka
komentarze [1]

***
środa, 16 sierpnia 2006 12:18:43
Dzień jak co dzień, tylko trochę weselszy... Dlaczego?? Ano dlatego, że zdałam sie na los. Czyli inaczej przyjęłam bierną postawę wobec życia. Pomogło, przynajmniej na razie;)) Dziś wybieram sie z Morvenką do Traugutta, sprawdzić, czy jest już lista podręczników. A już w pon moje urodzinki;)) Ku mojemu zaskoczeniu, rodzice pozwolili mi je wyprawić:) Będzie Morven, Borro, może Aneczka i NQ. Co z tego wyjdzie, zobaczymy, nie zamierzam się tym martwić na zapas;) A, nawiasem pogodziłam się Aneczką. I cieszę się z tego:) Krótko mówiąc, mam dobry humor, rzecz ostatnio niespotykana;) No i w końcu wszystko się zaczyna układać;)
Falka
komentarze [1]

***
środa, 9 sierpnia 2006 19:15:15
Witam po długiej nieobecności. Byłam w Wawie u Bani. Było super, jak zwykle;)) Odpoczęłam i nabrałam sił. Ciekawe na jak dlugo mi ich starczy:( Ostatnio jestem bardzo zadowolona. Nie dlatego, że moje problemy roziązały się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki bo niestety tak się nie stało. Ale rozwiązła się przynajmniej jeden problem moich przyjaciół i w końcu są szczęśliwi:)) Z tego się bardzo cieszę:)) Brawo Aśka:D Ale prócz tego jak zawsze beznadziejnie, niestetuy:(( Mam ochotę wyjechać na 2 miesiące do jakiegoś Timbuktu, uporządkować sobie moje myśli i przede wszystkim odpocząć. Od czego?? Od wrogów, niby nielicznych a jednak dających się we znaki, od uśmiechu, gdy w oczach czają się łzy, od tęsknoty, od decyzji, że nigdy go już nie zobaczę, której żałuję w każdej sekundzie, a jednak wiem, ze jest właściwa, od ludzi, którzy przypominają mi, jak wiele głupot w życiu popełniłam. Całe szczęście, że na świecie są jeszcze Paszczaki;)) Falka
komentarze [0]